Oskarżony za śmiertelne pobicie
Utworzono: środa, 01, luty 2012 11:08 Opublikowano Łukasz Wisowaty
Damian został brutalnie pobity w czerwcu 2010 roku. Miesiąc później zmarł w szpitalu.Dziewięć osób dwukrotnie w minionym tygodniu zasiadało na ławie oskarżonych w kieleckim Sądzie Okręgowym, gdzie rozpoczął się proces dotyczący m.in. brutalnego pobicia ze skutkiem śmiertelnym 31-letniego Damiana ze Skarżyska-Kamiennej.
Choć od tej straszliwej tragedii minęło już wiele czasu, wciąż wielu osobom ciężko jest pogodzić się ze śmiercią Damiana. Bez wątpienia takim człowiekiem jest Sławomir, ojciec 31-latka. Występujący w rozpoczynającym się procesie w roli oskarżyciela posiłkowego, po śmierci syna robił co mógł, aby sprawcy brutalnego pobicia zostali schwytani. Teraz zasiedli oni na ławie oskarżonych i z pewnością odpowiedzą za to, że zabrali Damianowi życie. Gdy rozmawialiśmy z panem Sławomirem jeszcze przed pierwszą rozprawą, która odbyła się w minioną środę, szczerze przyznawał, że bardzo przeżywa ten proces i to, że wszystkie tragiczne fakty odżyją na nowo w jego pamięci.
Nawet ich nie znał...
Tragedia rozegrała się 27 czerwca 2010 roku. Dzień wcześniej Damian poszedł do jednego ze skarżyskich klubów dyskotekowych. Tam prawdopodobnie poznał 25-letnią dziewczynę. Była ze znajomymi, jak się okazało niebawem, przyszłymi oprawcami 31-latka. Gdy skarżyszczanin wyszedł z dziewczyną z lokalu, prawdopodobnie razem poszli do mieszkania jej koleżanki, która przyjechała do miasta ze swoim 38-letnim chłopakiem z Warszawy. To właśnie on - Maciej J. stał się prowodyrem zabójstwa Damiana. Według relacji napastnika, którą przedstawił w czasie wcześniejszych przesłuchań w prokuraturze, po powrocie z dyskoteki pił on w mieszkaniu alkohol razem ze swoją dziewczyną i 36-letnim kolegą. Gdy weszli do niego 25-latka wraz z Damianem, on zaatakował go już przy drzwiach. Po pierwszym uderzeniu posypały się kolejne. Do mężczyzny przyłączył się młodszy kolega oraz kobieta. Nieprzytomnego i skatowanego 31-latka wynieśli na klatkę schodową, po czym w mieszkaniu posprzątali ślady swojego ataku. Damian został znaleziony dopiero około godz. 16.00 na ów klatce wieżowca przy ul. Piłsudskiego, gdzie został porzucony przez napastników. W ciężkim stanie trafił do szpitala. Niestety mimo starań medyków po kilku dniach zmarł.
Przyznali się
Podczas pierwszej rozprawy sąd, któremu przewodniczy sędzia Renata Broda, zajął się aktami oskarżeń dwóch mężczyzn, wobec których stawiane są najcięższe zarzuty. Są to 38-letni Maciej J. i jego 36-letni kolega. Obaj przyznali się do winy. 38-latek mówił, że pobił Damiana, bo po alkoholu zawsze jest agresywny, ale nie zamierzał go zabić. Za udział w tej brutalnej napaści odpowiada także 25-latka, która wówczas przyprowadziła ofiarę do mieszkania. Kobieta nie przyznaje się jednak do stawianych jej zarzutów. W piątek 27 stycznia odbyła się kolejna wokanda. Poruszano na niej akty oskarżenia pozostałych sześciu osób. Część z nich odpowiadać będzie za składanie fałszywych zeznań i utrudnianie śledztwa.W większości oskarżeni za lżejsze przestępstwa przyznają się do winy i chcą dobrowolnie poddać się karze.
Podwójne zabójstwo
Jednocześnie ze sprawą śmiertelnego pobicia Damiana, prowadzony jest równoległy proces w którym Maciej J. także odpowiada za zabójstwo. Prokurator Waldemar Winiarski czytając akt oskarżenia, odnosił się także do wydarzeń, które rozegrały się w Radomiu dwa miesiące po brutalnym ataku na 31-letniego skarżyszczanina. Wówczas to 38-latek wraz ze swoim kolegą zaatakował pod blokiem 44-letniego mężczyznę. Z ustaleń śledczych wynika, iż miał być to napad na tle rabunkowym. W rezultacie ofiara Macieja J. została pchnięta nożem. Mężczyzna zmarł. Wszystkim oskarżonym w tym procesie o zabójstwo, zwłaszcza 38-latkowi, który odpowiada za obie zbrodnie, grozi kara dożywotniego pozbawienia wolności.
Najbliższe wydarzenia
| 26 05 2012 XI Ogólnopolski Festiwal Zespołów Tanecznych |
Pogoda
22°C
Skarżysko
Fair
Humidity: 60%
Wind: 22.53 km/h
-
22 May 2012
28°C
14°C
-
23 May 2012
28°C
16°C



