Wielki pożar w domu Gärtner i Mazura

Strażacy rozbierają zniszczoną ogniem konstrukcję.Strażacy rozbierają zniszczoną ogniem konstrukcję.W Komaszycach spalił się dom artystów: Katarzyny Gärtner, kompozytorki i jej męża Kazimierza Mazura, aktora i reżysera. Strażacy wstępnie oszacowali szkody na ok.350 tysięcy złotych. Uratowali mienia zaledwie za ok.15 tysięcy złotych. W gaszeniu brało udział ponad 50 strażaków ratowników i 11 samochodów specjalistycznych. Akcja trwała od godziny 22.20 do godziny 13 następnego dnia.


 W sobotę 28 stycznia około godziny 22, na strychu domu artystów wybuchł pożar. Oficer dyżurny PSK PSP odebrał telefon. Mężczyzna informował, że pali się dom Katarzyny Gärtner i prosi strażaków o pomoc. Ratujcie! - dodał. Dwa zastępy Jednostki Ratowniczo Gaśniczej PSP Końskie, którymi dowodził st.aspirant Norbert Trela, w dziesięć minut pokonały 11 kilometrowy odcinek drogi do miejsca zdarzenia. Gdy z szosy Warszawskiej w Morzywole skręcali do Komarzyc, nad lasem widoczny był słup ognia. W Komarzycach wjechali w polną drogę prowadzącą do przysiółka Kwas. Przebyli jeszcze kilometr drogi. Tylko jeden samochód strażacki mógł podjechać bliżej płonącego domu. Pozostałe wozy stanęły przed mostkiem przerzuconym nad rzeczką. Gdyby nań wjechały, byłaby kolejna katastrofa, mostek by się zawalił.

Walczyli z ogniem

Ogniem był objęty cały dach. Dom ma wymiary 14 na 12 metrów, a dach nieco więcej bowiem miał liczne ozdobne załamania, zakamarki. Właściciele opuścili płonący obiekt. Przenieśli się do sąsiedniego. Nikt nie ucierpiał. - Gdy strażacy rozpoczęli gaszenie, ogniem objęty był już cały dom - mówi mł.bryg.Bogusław Jakóbczyk który dowodził akcją. -Pan Kazimierz Mazur poinformował nas, że w budynku nikogo nie ma. Strażacy ratownicy próbowali jeszcze wejść do płonącego budynku i wynosić co się tylko dało. Niewiele można było uratować. Do pomocy przybywały jednostki OSP z: Gowarczowa, Bębnowa, Skrzyszowa, Giełzowa, Nieświnia, Pomorzan, Bedlenka i Dziebałtowa.

Walczyli z siarczystym mrozem

W skutym lodem pobliskim stawie strażacy wycinali przeręble. Umieszczali pompy i tłoczyli wodę. Sześcioma strumieniami gasili płomienie. Polewali wodą dawny młyn, by ogień na niego się nie przeniósł. Strażakom dokuczał siarczysty mróz. Temperatura spadła do 13 stopni. Dowodzenie przejął st.kpt Adam Zieliński. Rozstawiono namiot pneumatyczny, żeby ratownicy mieli się gdzie ogrzać. Sąsiad pani Katarzyny Zbigniew Juszyński z synem Radosławem w swoim domu przygotowali gorącą herbatę i kawę. Przynieśli zziębniętym ratownikom. I zostali, pomagali przygotowywać strażakom gorące napoje. W namiocie przekazywano służby, podmieniano strażaków uczestniczących w akcji.

Bilans strat

Starszy brygadier Grzegorz Młynarczyk zastępca komendanta powiatowego PSP przypuszcza, że prawdopodobną przyczyną pożaru był brak prawidłowej izolacji i zabezpieczenia blaszanej rury - komina odprowadzającego spaliny z kotłowni. Od rury zapalił się strop drewniany, więźba dachowa i dach. Według naszych szacunków, straty sięgają 350 tysięcy złotych. Uratowaliśmy mienie - ujmując szacunkowo za ok. 15 tysięcy złotych. - Spalił się i zniszczył budynek mieszkalny murowany z kamienia. Ponadto stropy miedzy kondygnacjami, drewniana więźba dachowa i drewniany dach . Ogień strawił większość wyposażenia budynku, komputery, zbiór płyt -nagrań muzycznych, instrumenty muzyczne, studio muzyczne ze sprzętem takim jak wzmacniacze, kolumny głośnikowe, mikrofony, jak też i dokumenty osobiste właścicieli - mówi mł.kpt.Mariusz Czapelski, rzecznik prasowy komendanta powiatowego PSP w Końskich.


 

Kalendarz

maj 2012
P W Ś C Pt S N
30 1 2 3 4 5 6
7 8 9 10 11 12 13
14 15 16 17 18 19 20
21 22 23 24 25 26 27
28 29 30 31 1 2 3

Najbliższe wydarzenia

Brak wydarzeń

Pogoda

Fair

21°C

Końskie

Fair

Humidity: 60%

Wind: 20.92 km/h

  • 22 May 2012

    Sunny 28°C 14°C

  • 23 May 2012

    Mostly Sunny 28°C 16°C

Zaloguj lub Zarejestruj

Zaloguj się

Zarejestruj

Rejestracja użytkownika
lub Anuluj