Stracił dobytek życia i zdrowie

Dach domu Dariusza Mroza spłonął niemal doszczętnie.Dach domu Dariusza Mroza spłonął niemal doszczętnie.Dariusz Mróz, strażak ochotnik ponad trzydzieści lat ratował ludzki dobytek, zdrowie i życie w czasie pożarów, powodzi, nieszczęść. Stracił dobytek życia w pożarze. Kilka dni później, jadąc rowem do jednostki na akcję, stracił zdrowie. Rodzina strażaka i on sam właśnie teraz potrzebują pomocy innych.

Choć zaznajomiony z ogniem, zahartowany w walce z niejednym żywiołem, nawet w najgorszych snach nie przypuszczał, że ten sięgnie po mienie jego rodziny, w dodatku podczas ich pobytu w domu. Ogień strawił ich dom. Kilka dni po swoim nieszczęściu na głos syreny Dariusz Mróz, mimo, że doświadczył przecież własnej tragedii, wsiadł na rower, jadąc w gotowości do jednostki w Bliżynie, do akcji. Pech chciał, że rower stracił stabilność i strażak upadł, uderzając głową w betonowy most. - Zabrało go pogotowie, ma pękniętą czaszkę - współczująco mówi Mariusz Walachnia, wójt gminy. Druh Dariusz w stanie ciężkim leży obecnie w kieleckim szpitalu na oddziale neurochirurgii. Rodzina z podwójną tragedią próbuje znaleźć równowagę i odbudować dobytek życia strawiony przez płomienie. Dramat pogłębia jeszcze stan zdrowia głowy rodziny. Strażaka, który nie potrafi obojętnie przejść wobec potrzeb innych ludzi.
Wyjechali do akcji, ratowali strażaka

Około godz. 19.45 dnia 20 stycznia głos syreny po raz kolejny wezwał nas, aby ruszyć z pomocą ludziom, którzy jej potrzebują - wspomina akcję Jakub Reguła, sekretarz Zarządu Ochotniczej Straży Pożarnej w Bliżynie. - Wkrótce okazało się, że nie jest to jednak akcja taka jak poprzednie. Palił się bowiem dom naszego kolegi, długoletniego członka, a w chwili obecnej Naczelnika OSP Bliżyn druha Dariusza Mroza - dodaje sekretarz Reguła. Kiedy w grę wchodzi ratowanie życia i mienia bliskiej osoby, z którą dotychczas współdzieliło się trud i ryzyko gaszenia pożarów u innych ludzi, akcja staje się osobistą walką z żywiołem. Ale i tu nie dało rady opanować niszczącego ognia, który strawił dom, w którym strażak mieszkał przez długie lata ze swoją rodziną.
Walka z żywiołem

Po prawie 3 godzinach działań udało się wreszcie pożar ugasić, jednak straty powstałe w jego wyniku okazały się być bardzo duże - mówi dh Zbigniew Jedliński, prezes OSP Bliżyn. Spłonął cały dach, poprzepalany został strop i zalane zostały pomieszczenia wewnątrz całego budynku. - W krótkim czasie pożar strawił dorobek całego życia czteroosobowej rodziny. W jednym momencie zostali bez dachu nad głową - ze współczuciem relacjonują ochotnicy biorący udział w akcji.
Ludzie pomagali

- Otrzymałem ogromne wsparcie od mieszkańców wsi, a w szczególności od kolegów druhów, którzy pomagali ratować meble, sprzęty gospodarstwa domowego - mówił kilka dni po zdarzeniu Dariusz Mróz. To było jeszcze przed jego dramatycznym, opisywanym na wstępie wypadkiem. Oboje z żoną spędzili dzień pożaru w szpitalu, bowiem podtruli się czadem podczas ratowania mienia. - W tym czasie mieszkańcy i koledzy strażacy wywozili sprzęt po rodzinie, żeby nie zamókł, zabezpieczyli dom, żeby się bardziej nie lało do środka - mówi ze wzruszeniem poszkodowany strażak. Teraz mieszkają chwilowo u rodziny. Swój dom muszą odbudować. To był drewniany domek, jeszcze sprzed czasów wojny.
Marzenie o domu

Najważniejszym pragnieniem rodziny było jak najszybsze jego odbudowanie. - W związku z tym zwracamy się z gorącą prośbą do ludzi dobrej woli,  a zwłaszcza braci strażackiej o pomoc finansową i rzeczową dla druha Dariusza Mroza, który w podobnej sytuacji wielokrotnie niósł pomoc innym a teraz sam nieoczekiwanie znalazł się w potrzebie - apelują bliżyńscy ochotnicy, którzy wśród braci strażackiej rozesłali list wraz z numerem konta poszkodowanej rodziny. Na to konto pieniądze może wpłacać każdy, kto zechce wesprzeć tę rodzinę w trudnej sytuacji. Szczególnie, że sytuacja diametralnie zmieniła się na niekorzyść, po wypadku strażaka. - To człowiek, który bez wahania wsiadł na rower i z Brześcia jechał do Bliżyna, aby wstawić się na alarm do jednostki. Niestety, nie dojechał... - mówi wójt Walachnia.
Trwa zbiórka, każdy może pomóc

Rodzina druha bardziej niż kiedykolwiek potrzebuje wsparcia. O tę apelują strażacy i gmina, włączył się do pomocy lokalny Caritas. Zbiórka jest prowadzona nie tylko w gminie Bliżyn. Apel wystosowany został do wszystkich jednostek strażackich i państwowych i ochotniczych straży pożarnych. Oprócz pieniędzy można ofiarować materiały budowlane. - Potrzebny będzie cement, pustaki, druty zbrojeniowe, papa i tego rodzaju rzeczy - mówił skromnie przed swoim wypadkiem Dariusz Mróz. - Z góry dziękuję za życzliwość i wsparcie, teraz doświadczam tej drugiej strony mojej pracy - dodał. Teraz tego wsparcia potrzebują jeszcze bardziej bardziej niż przed wypadkiem.

 

 

Jeśli ktoś zechce wesprzeć rodzinę w ten sposób może kontaktować się z nią pod nr telefonu: 693 535 167. Pieniądze zaś należy wpłacać na podany niżej numer konta OSP Bliżyn, wpisując w tytule przelewu "Pomoc dla druha Dariusza Mroza".

NR KONTA:

BS Suchedniów/O Bliżyn 24 8520 0007 2002 0010 5330 0001

Logowanie
Rejestracja



Kalendarz

maj 2012
P W Ś C Pt S N
30 1 2 3 4 5 6
7 8 9 10 11 12 13
14 15 16 17 18 19 20
21 22 23 24 25 26 27
28 29 30 31 1 2 3

Najbliższe wydarzenia

Pogoda

Fair

20°C

Skarżysko

Fair

Humidity: 68%

Wind: 19.31 km/h

  • 22 May 2012

    Sunny 28°C 14°C

  • 23 May 2012

    Mostly Sunny 28°C 16°C

Zaloguj lub Zarejestruj

Zaloguj się

Zarejestruj

Rejestracja użytkownika
lub Anuluj